Krótkie o mnie: Jakub Krasny – jestem studentem Zarządzania Kulturą i Mediami UJ oraz redaktorem naczelnym All in UJ – stowarzyszenia działającego bezpośrednio przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Ponadto we wrześniu 2015 roku rozpocząłem współpracę z portalem xiegarnia.pl. Od 4 lat regularnie zajmuje się recenzowaniem książek. Swoje pierwsze teksty publikowałem na portalu Valkiria Network. Miałem także okazję wystąpić w programie telewizyjnym "Myślnik" na TVP2. Do tej pory napisałem ponad 100 tekstów i współpracowałem z Wydawnictwem Literackim, W.A.B., Czarną Owcą, Czarnym, Sine Qua Non, Książkowymi Klimatami, Fabryką Słów, Muzą SA, Insignis, In Rock oraz Vesper. Do swoich największych autorytetów literackich zaliczam Cormaca McCarthy’ego, Orhana Pamuka, Henninga Mankella, Olgę Tokarczuk, Jarosława Grzędowicza, Witolda Gombrowicza. Oprócz literatury moją największą pasją są koncerty.

Ciepły jesienny wieczór, ciemna alejka na salwatorskim wzgórzu, wzdłuż niej powbijane płonące pochodnie, których światło prowadzi do starego fortu. Surowe wnętrze pełne antyków, rekwizytów teatralnych, starych ubrań i rupieci. Aktorzy czekający na widzów – już w momencie zapełniania się widowni wcieleni w swoje role, wydający się elementami wnętrza. Od początku wiedziałem, że znalazłem się w dobrym miejscu i czasie. Takie zabiegi dostępne tylko u Agaty Dudy-Gracz.

Pod dwóch edycjach prezentowania filmów z muzyką na żywo na krakowskich Błoniach i czterech edycjach w Hali Ocynonowni Arcelor Mittal, przyszedł czas na Kraków Arenę. Pierwszy raz muzyka filmowa zagościła w niej na początku czerwca. Z okazji Dnia Dziecka wraz z muzyką na żywo prezentowano tam najlepsze kompozycje z bajek Pixara. Było to wydarzenie towarzyszące i zapowiadające wrześniowy Festiwal Muzyki Filmowej. Mimo iż koncert został profesjonalnie przeprowadzony, aranżacje fenomenalnie wykonane, a dobór fragmentów bajek z najwyższej półki, to był tak naprawdę namiastką tego, co wydarzyło się kilka miesięcy później – w dniach 25–28 września. Skala 7 edycji Festiwalu była naprawdę ogromna – a plejada gwiazd, które odwiedziły Kraków, przerosła marzenia największych maniaków muzyki filmowej.

Koncert Opethu, który odbył się 27 października tego roku, był maratonem przez całą ich dotychczasową dyskografię (poza pominiętą debiutancką płytą Orchid), który pokazał, jak przez 25 lat zespół ewoluował – od potężnych ponad piętnastominotwych utworów prog-blackowych po balladowo-jazzowe kompozycje z najnowszych wydań. Wielkiego zaskoczenia nie było – publika w warszawskiej Progresji dostała potężną, dwugodzinną dawkę szlagierów szwedzkiej formacji. Najpierw zabrzmiały dwa utwory z najnowszego krążka Pale Communion (Eternal Rains Will Come i Cusp of Eternity).

Polski death metalowy myśliwiec bombarduje scenę muzyczną od trzydziestu lat i nie zapowiada się, by miał zwolnić. Odmłodzony i odświeżony skład niedawno wydał płytę i ponownie rusza w Polskę z siódmą edycją trasy Blitzkrieg, by zmieść spod sceny niedowiarków, twierdzących, że zespół już się skończył. Trzy dekady działalności to szmat czasu, po którym warto pokusić się o małe podsumowanie dotychczasowej działalności. Tym sposobem spod pióra Jarka Szubrychta wyszła książka o olsztyńskim tytanie ekstremalnego grania – Wojna totalna, biografia zespołu Vader.

Człowiekiem niewpisującym się absolutnie w żadne normy jest Rory Stewart. Podróżnik postanowił wyruszyć w trasę szlakiem Babura, który pięćset lat temu odbył podróż przez Afganistan. Stewart postawił sobie za punkt honoru, by każdy metr podróży pokonać na własnych nogach. Jego ambicja była na tyle silna, że jeden etap wyprawy postanowił powtórzyć i przejść jeszcze raz, gdyż z racji fatalnych warunków wcześniej przejechał go samochodem. Rory Stewart to nietuzinkowa postać. Urodził się w Hong Kongu, dorastał w Malezji i Szkocji – tam ma swoje posiadłości – a obecnie mieszka i pracuje w Kabulu. Jego największą pasją są samotne podróże – kilka razy w roku wyrusza w ciekawe i trudno dostępne miejsca. Stewart w ciągu dwóch lat pomiędzy 2000, a 2002 rokiem przebył na nogach niespełna 10 tysięcy kilometrów, przechodząc przez takie kraje jak Indie, Pakistan, Irak czy, opisywany w książce Między miejscami, Afganistan.

Nie wydaje mi się konieczne wspominać, na jakiej półce polskiej literatury kryminalnej znajduje się Marcin Wroński. Pisarz, który osiągnął już rangę lubelskiego bohatera to jeden z najlepszych polskich twórców powieści detektywistycznych. Ba! Bez wahania mógłbym umieścić go nie tylko obok polskich mistrzów gatunku  Marka Krajewskiego czy Chmielewskiej – ale także wymienić wśród takich nazwisk jak Mankell, Lackerberg, Nesbø… Tymczasem Zyga Maciejewski – bohater lubelskiego cyklu – niczym nie ustępuje Wallanderowi, Mockowi czy Pannie Marple. Na przeszło dwóch tysiącach stron lubelski komisarz zdążył pokazać nam się w całej okazałości.

Postać Adolfa Hitlera doczekała się setek filmów biograficznych, historycznych czy seriali. Niejednokrotnie pojawia się w komediach, a motyw parodiowania postaci dyktatora jest niezwykle popularny. Najlepiej widać to w Niemczech i Polsce, gdzie jego władza była najbardziej dotkliwa. Szczególnie u naszych zachodnich sąsiadów próba oswojenia tej postaci staje się już niemal tradycją. Film komediowy Adolf H. – Ja Wam pokażę, alternatywna wersja biografii Dziwny przypadek Adolfa H. autorstwa Ericha Marii Schmitta, gdzie Austriak dostaje się na Akademię Sztuk Pięknych, czy polski film AmbaSSada to pierwsze przykłady, które przychodzą mi do głowy.

„All you need is love” śpiewa duet McCartney/Lennon w jednym ze swoich najbardziej znanych utworów. Jednak gdy jesteś fanem Beatlesów, sama miłość może ci nie wystarczyć. Na chwilę tekst piosenki staje się nieaktualny. Czymś, czego potrzebuje każdy miłośnik Brytyjczyków, jest opowieść Huntera Daviesa – jedyna autoryzowana biografia big-bandu z Liverpoolu.

Każdy, kto przez jakiś czas oglądał Wiadomości w TVP1, musi kojarzyć Barbarę Włodarczyk. Charyzmatyczna dziennikarka przez kilka lat dostarczała nam świeżych wiadomości z Rosji, niezależnie od warunków atmosferycznych, sytuacji politycznej oraz innych losowych okoliczności. Ponadto prowadziła autorski cykl Szerokie tory. W każdym odcinku spędzała jeden dzień z wybranym przez siebie mieszkańcem byłego ZSRR. Seria doczekała się ponad 100 odcinków. Nie ma jednej Rosji to zbiór jej siedemnastu, przelanych niemal słowo w słowo na papier, reportaży - opowieści o mieszkańcach największego kraju na świecie.

Losy postaci Przeprawy i Rączych koni łączą się. Dwójka bohaterów wspólnie mieszka i pracuje na ranczo. Wielokrotnie oszukani, zmagający się z wieloma przeciwnościami losu i tragicznymi sytuacjami samotni młodzieńcy wreszcie trafili do uczciwych ludzi, którzy wymagają od nich sumiennej pracy. Jak to u McCarthy’ego, zbyt kolorowo być nie może. Miłość, która dopada Johna, nie ma prawa być szczęśliwą, gdyż młody Amerykanin zakochuje się w prostytutce, na dodatek z Meksyku.

Nieodłączną zaletą czytania książek Murakamiego jest podziwianie swobody z jaką, w swoim uniwersalnym świecie, porusza się pisarz tworząc opowieści. Bardzo lubię jego oryginalny i wyklarowany styl, ale nie przypadnie on do gustu wszystkim czytelnikom. Dlatego właśnie jestem zdania, że prozę Harukiego Murakamiego można polubić od razu, albo nie polubić jej nigdy.

Gdyby do jednego kotła wrzucić Boską Komedię, film science-fiction Wyspa (2005), obrazy Boscha i Memlinga, a to wszystko doprawić szczyptą wyobraźni doświadczonego, polskiego pisarza fantasy, wyszłaby z tego powieść właśnie taka, jak Portal zdobiony posągami. Jeśli chodzi o nawiązania do dzieła Dantego, to podobieństwa widoczne są gołym okiem, jak chociażby tytuły rozdziałów (Il Inferno, Il Refrigerio, Il Purgatorio, Il Paradiso) czy liczba podrozdziałów – 100 - czyli dokładnie tyle, ile jest pieśni w Boskiej Komedii. Więcej zdradzać nie zamierzam - zabawa w detektywa to kolejny bodziec wywołujący ciekawość i pozwalający wyciągnąć jak najwięcej z lektury książki.

Zamieć śnieżną i woń migdałów polecam zarówno fanom twórczości Camilli Lackberg jak i amatorom gatunku. Mimo, iż nie zaliczę tego krótkiego kryminału do grona najlepszych jakie czytałem, to na pewno mogę o nim napisać, że jest godny uwagi i idealnie nadaje się na poświęcenie mu czasu w okresie dłużących się zimowych wieczorów.

Na szczęście Czarna Owca nie każe długo czekać na kontynuacje prowadzonych przez siebie serii. Po zaledwie kilku miesiącach od wydania poprzedniego tomu mogłem spokojnie oddać się lekturze kolejnej przygody komisarza Van Veeterena. Mimo, iż kryminał Punkt Borkmanna pierwotnie ukazał się w Szwecji przed osiemnastoma laty, a serial na jego podstawie został wyemitowany w 2005 roku, to dopiero teraz możemy cieszyć się oficjalnym polskim tłumaczeniem drugiej części cyklu. Ale wedle zasady „lepiej późno, niż wcale” jestem zadowolony, że mogłem w ogóle sięgnąć po tę książkę.

Dla wielbicieli Camilli Lackberg – naklejkę z takim napisem zerwałem z przykuwającej oko okładki Babilonu - najnowszej książki Camilli Ceder – gdy tylko trafiła w moje ręce. Moim zdaniem autorka Śmiertelnego chłodu ma swój własny, wyrobiony styl i nie potrzebuje być wyróżniana, czy polecana nazwiskiem swojej bardziej doświadczonej koleżanki po fachu. Drugi tom cyklu o komisarzu Tellu – Babilon - po raz kolejny pokazał siłę, jaką dysponuje skandynawski świat kryminału.

Morfina to powieść zaskakująca i niezwykle wciągająca. Twardoch na każdym kroku szokuje, zniesmacza, ale także zachwyca. Dawno nie czytałem tak wielowymiarowej polskiej książki. I nie dotyczy to jedynie fabuły, ale także kreacji postaci, czy emocji jakie towarzyszyły mi przy lekturze. Laureat tegorocznego Paszportu Polityki zgrabnie bawi się konwencją. Zmyślne ukazanie przekroju społeczeństwa okupowanej Warszawy pozwala nam śledzić i zestawić ze sobą losy nieskazitelnie czystych polskich powstańców, konserwatywnego endeka, zimnych telegrafistek, walczącej stolicy w kontraście z beztroskim - prowadzącym przez większą część książki pierwszoosobową narrację - Konstantym.

Od kiedy pierwszy raz miałem styczność z literaturą Petera V. Bretta, na niewiele rzeczy czekam tak, jak na ukazanie się kolejnych części jego demonicznego cyklu. Nieważne, że saga składa się już z sześciu tomów, a jej koniec nie zapowiada się rychło. O losach Jardira i Arlena mógłbym czytać bez końca.

Polskiej odpowiedzi na Zmierzch część druga. Na dodatek lepsza od poprzedniej! Andrzej Pilipiuk pokazał, że jest mistrzem krótkiej formy. Wampirze wersety zdecydowanie lepiej prezentują się w postaci opowiadań, aniżeli w formie powieści. Co ciekawe, Wielki Grafoman powiązał wszystkie jedenaście przygód warszawskich wampirów kilkoma szczegółami, które łączą je w spójny i kompletny zbiór.

Książka Neapol ’44 ukazuje absurdy wojny. Ludzie niemający nigdy do czynienia z bronią trafili w serce konfliktu. Wyzwalane Włochy, nadal nękane przez dywersje niemieckie, często bombardowane są przez amerykanów, a na dodatek wszędzie panoszy się mafia i silnie widoczne są porachunki rodzinne oraz zemsty. Wyniszczony kraj pełen jest sprzeczności, różnic, nękany klęskami głodu oraz poczuciem napięcia. Neapol ’44 to historia niedorzeczności wojny, chaosu, wielkiego miasta rządzącego się własnymi prawami. To także obraz różnic, jakie zauważyć można było pomiędzy okupantami alianckimi a ludnością Włoch.

Jak uczy nas historia - nie tyle komiksowa co nasza, codzienna - koniec zazwyczaj oznacza początek. Myślę, że niewielu było takich, którzy wierzyli w nieodwracalne, ostateczne zakończenie działalności Avengersów. Duet Bendis/Finch tworząc Avengers; Disassembled otworzyli sobie drzwi do wykreowania czegoś nowego. Nazwisko Briana M. Bendisa zawsze będzie kojarzyć mi się ze świeżym oddechem oraz z mieszaniem we wszystkim za co się zabiera.

Następna dekada to przede wszystkim mini-kompendium wiedzy na temat tego co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci i jaki wpływ na przyszłość będzie miało to co się dzieje teraz. Najwięcej uwagi rzecz jasna poświęcone jest Stanom Zjednoczonym - to z perspektywy tego kraju przedstawiona została wizja współczesnego nam świata, a każdy rozdział traktuje o relacjach tego mocarstwa z innymi krajami bądź organizacjami na świecie.

"Fetor moczu z latryn, wzmocniony wyziewami zmęczenia i strachu splatał się ze słodkawym smrodem gnijącej słomy. Woda ściekała po starożytnych marmurach, zaczerniając ich piękno mchem i glonami." Taki obraz świata przedstawia nam w swojej najnowszej książce Paolo Bacigalupi. Czasy, w których leki przeterminowane o rok uznawane są za „zdatne do użytku”, a jedną z najpotrzebniejszych cech jest umiejętność rozpoznawania broni po dźwięku wystrzału ukazują, jak tragiczna w skutkach może być wojna, która doprowadzi świat do ruiny.

Pisarz naiwny i sentymentalny to druga z kolei, wydana w Wydawnictwie Literackim, książka Orhana Pamuka nie będąca powieścią. O ile na całość Innych kolorów składały się eseje, wykłady oraz wystąpienie po przyznaniu Turkowi Literackiej Nagrody Nobla, to w skład najnowszej publikacji wchodzą jedynie „wykłady harwardzkie” z 2009 roku, przez co jest to najkrótsza książka w dorobku pisarza.