Krótkie o mnie: Jakub Krasny – jestem studentem Zarządzania Kulturą i Mediami UJ oraz redaktorem naczelnym All in UJ – stowarzyszenia działającego bezpośrednio przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Ponadto we wrześniu 2015 roku rozpocząłem współpracę z portalem xiegarnia.pl. Od 4 lat regularnie zajmuje się recenzowaniem książek. Swoje pierwsze teksty publikowałem na portalu Valkiria Network. Miałem także okazję wystąpić w programie telewizyjnym "Myślnik" na TVP2. Do tej pory napisałem ponad 100 tekstów i współpracowałem z Wydawnictwem Literackim, W.A.B., Czarną Owcą, Czarnym, Sine Qua Non, Książkowymi Klimatami, Fabryką Słów, Muzą SA, Insignis, In Rock oraz Vesper. Do swoich największych autorytetów literackich zaliczam Cormaca McCarthy’ego, Orhana Pamuka, Henninga Mankella, Olgę Tokarczuk, Jarosława Grzędowicza, Witolda Gombrowicza. Oprócz literatury moją największą pasją są koncerty.

Letters of note pierwotnie istniał jako blog, na którym publikowane były ciekawe listy z komentarzem jego autora - Shauna Ushera. Z czasem strona zaczęła zyskiwać coraz większą popularność i Usher zdecydował się wydać książkę na papierze. Trzeba przyznać, że pomysł miał doskonały, a wykonanie przerosło najśmielsze oczekiwania fanów - już teraz w planach jest druga część.

Pierwszy raz Metro 2033 zahacza o Polskę i to od razu o mój rodzinny Kraków. Szkoda tylko, że Gród Kraka swojej kolei podziemnej nie ma. To oczywiście nie wina autora, a Paweł Majka ciekawie rozwiązał kwestię schronów, lokując „ocaleńców” w bunkrach, zbudowanych przez komunistów pod mieszkaniami i placami w Nowej Hucie. Post-apokaliptyczny miks: Mityczny Kombinat, Rynek Główny jako kraina marzeń, nasuwające jednoznaczne skojarzenia dwie wieże kościoła Mariackiego, pięćset stron tekstu, arcyciekawy projekt Uniwersum. Źle być nie może!

Siedem dni, siedem koncertów oraz plejada gwiazd wykonawstwa historycznego. Tegoroczna odsłona festiwalu będzie prezentacją dziedzictwa europejskiej muzyki od średniowiecza, aż po klasycyzm. Obok uwielbianych przez publiczność wybitnych muzyków - Jordiego Savalla i Ottavia Dantone, powrócą do Krakowa Christophe Rousset i René Jacobs.

Nad głównym bohaterem Andrejem Dunką od narodzin wiszą czarne chmury. Niczym mityczny Odyseusz przemierza pogranicze Polski i Czechosłowacji w poszukiwaniu normalności, spokojnego życia, wolnego od przykrości, zbrodni, wiecznych awantur i niepowodzeń. Bohater jest biernym uczestnikiem wydarzeń - rzadko ma wpływ na to co się dzieje, wielu dokonanych czynów nie jest do końca świadomy, nawet w absurdalnej sytuacji przypadkiem zabija.

Dawno nie byłem na koncercie, na którym od początku do końca podobały mi się wszystkie występy. Nie żałowałem ani chwilę, że przyszedłem wcześniej i mogłem cieszyć uszy wszystkimi planowanymi wykonami.

Po ogromnym sukcesie siódmej edycji Festiwalu Muzyki Filmowej, podczas której w Krakowie gościli znakomici artyści (Hans Zimmer, Elliot Goldenthal, Dario Marianelli, Patrick Doyle) poprzeczka jakości festiwalu znacznie się podniosła. Wobec następnej wysunięto wielkie oczekiwania. Wiele się zmieni - ósma edycja zostanie rozciągnięta na 5 dni, centrum festiwalowe przeniesie się do Centrum Kongresowego, ale największym bólem jest rezygnacja z koncertów w Hali Ocynowni w Nowej Hucie, co od lat stanowiło niezwykle istotny punkt programu.

Ogólnoświatowa trasa, dyrygowanie niemal 160 osobową orkiestrą, prawie trzygodzinny set koncertowy, trzydzieści utworów - to wszystko pod batutą 86 letniego mężczyzny. Wielki włoski kompozytor, w doskonałej formie odwiedził Kraków, dając z siebie tyle mocy, ile nie jest w stanie wykrzesać niejeden nastolatek. Jedno z największych wydarzeń muzycznych 2015 roku w Polsce już za nami - Ennio Morricone przedstawił ponad 50 lat swojego pięknego, artystyczno-zawodowego życia podczas koncertu wchodzącego w skład trasy, adekwatnie nazwanej, My life in Music World Tour. Do Krakowa wraz z maestro przyjechali muzycy z  Czech National Symphony Orchestra oraz chórzyści z węgierskiego Kodály Choir.

Nie od dziś czytelnikom Mankella znana jest jego fascynacja Afryką. Pisarz spędził znaczną część swojego życia na Czarnym Lądzie – był między innymi dyrektorem teatru w Maputo, stolicy Mozambiku. Tam też posiada dom, gdzie mieszka przez znaczną część roku. Bardzo często w swoich książkach porusza tematy związane z tym kontynentem – głównie krytykując imperialistyczną przeszłość Europejczyków, segregacje rasowe, eksploatacje Afryki, apartheid, ale również problem imigrantów.

Gertrude Stein, Pablo Picasso, Henri Matisse, Franz Kafka, Carl Gustav Jung, Sigmund Freud... Trudno uwierzyć, ale to jeszcze niepełna obsada książki 1913. Rok przed burzą. Niełatwo sobie w ogóle wyobrazić, że te wszystkie postaci żyły w jednym czasie i w większości znały się bardzo dobrze. Mówi się, że od przybytku głowa boli. Nie w tym wypadku

Na tę książkę bardzo czekano. Czekano, ale także wiele od niej wymagano. Dla młodego pisarza zostanie laureatem Paszportów Polityki to nie tylko prestiż, ale także wyzwanie – czy następną książką potwierdzi, że jest dobry. Od kiedy Szczepan Twardoch wkroczył na najwyższe półki polskiej literatury pięknej, odstawiając na boczny tor fantastykę, zaczęto mu się baczniej przyglądać i częściej o nim pisać. Sukces Morfiny postawił wysoko poprzeczkę jej następczyni.

Rotunda pękająca w szwach, pełne balkony, bardzo długie kolejki do szatni, transmisja piętro niżej dla tych, którzy nie zmieścili się w głównej sali – nie ma się co dziwić – karawana (a dokładnie dwa tiry i autobus) pod szyldem Gogol Bordello przybyła do miasta, dając w sumie w Polsce trzy koncerty, rozpoczynające europejską trasę „Crack the Case Tour”. Biletów od dawna nie można było zdobyć, dlatego ten, kto tego dnia znalazł się na koncercie, mógł nazwać się szczęściarzem. Dlaczego Gogol Bordello wzbudza tak wiele emocji?

Wiktor Pielewin posłużył się bardzo ciekawym zabiegiem – przedstawił historię z perspektywy wampira żółtodzioba, który wampiryzmu uczy się od podszewki, a czytelnik śledzi jego losy przechodzenia przez coraz większe stopnie wtajemniczenia. Pisarz nie stworzył jednak zupełnie nowego świata. W książce występuje dużo klasycznych motywów wampirycznych, ale są one inteligentnie wplecione w ogólno-ironiczny charakter powieści. Wartą zwrócenia uwagi jest postać Draculi – ten mityczny wampir żyje od tysięcy lat, reinkarnując się w wielu różnych postaciach. Nie mogłem uciec przed skojarzeniami z rumuńskim filozofem Emilem Cioranem. Dracula Pielewina pochodzi z Rumunii i reprezentuje bardzo podobny nurt – melancholii i smutku W jego oczach człowiek skazany jest na wieczne cierpienie, przed którym nie ma ucieczki.

Listopad. Piątkowy wieczór. Możliwości do spędzenia czasu tak wiele, a jednak dziwnym trafem znów znalazłem się w Fabryce. Nie będę owijał w bawełnie – nie miałem nawet przez sekundę wątpliwości, że dobrze wybrałem miejsce. Na bardzo podobnym wydarzeniu jak to z 21 listopada byłem już 5 kwietnia, także na Zabłociu. Wówczas pomiędzy Besides a Tides From Nebula grał nie Krzysztof Zalewski, a Obsure Sphinx. Bardzo dobrym rozwiązaniem okazało się postawienie pomiędzy post-rockowymi zespołami instrumentalnymi artystów z zupełnie innej bajki. Gdyby zagrali pod rząd, na pewno siła oddziaływania byłaby słabsza. O ile na wiosnę mieliśmy do czynienia z post-metalem z blackowym zacięciem, tak teraz zagrał muzyk ze sceny rocka alternatywnego.

Nadszedł czas najdłuższych wieczorów roku. Mrok i mróz panujące za oknem zachęcają do wygodnego zasiedzenia się w fotelu z dobrą lekturą w ręce. I tak kolejnym tytułem, który w tym najintensywniejszym okresie czytelniczym przewinął się przez moje ręce, był thriller pomieszany ze szczyptą kryminału pod tytułem Czarne złoto, autorstwa Bartłomieja Rychtera.

Cliff Burton był ważną postacią w rozwijającej się na początku lat osiemdziesiątych grupie młodych chłopaków chcących grać nieco mocniej niż Iron Maiden, Black Sabbath czy grupy ze sceny glam metalowej. Cliff miał niespotykanie silną pozycję w zespole, a związane to było nie tylko z jego erudycją i inteligencją, ale także z wykształceniem muzycznym, ogromnymi umiejętnościami i niespotykanym talentem.

Murakami stworzył swego rodzaju Uniwersum. Większość jego historii, czy to opowiadań, czy kilkusetstronicowych powieści i sag (np. 1Q84), rozgrywa się w Tokio lub na jego przedmieściach. To, co łączy wszystkie historie, to sposób przedstawienia bohaterów – pisarz pokazuje zazwyczaj losy pojedynczych zagubionych, samotnych ludzi. Podobnie sytuacja ma się w najnowszej książce Japończyka, Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa. Tytułowy, główny bohater – trzydziestosześcioletni kawaler – prowadzi z pozoru bardzo dostatnie życie.

Rooney! O Matko Boska, co za bramka! Przecież to jest w ogóle niepojęte – każdy szanujący się fan piłki nożnej zna doskonale te słowa oraz ich autora. Pamiętny mecz z Manchesterem City i gol uznany za najpiękniejsze trafienie w dwudziestoletniej historii Premier League. To od tego momentu zaczyna się opowieść Mojej dekady w Premier League Wayne’a Rooneya.

U piekielnych bram to burzliwa historia jednego z najważniejszych zespołów w historii muzyki. Twórczość Black Sabbath wywarła wpływ na wiele pokoleń muzyków i słuchaczy, otworzyła nowe ścieżki i nurty, budziła kontrowersje i zebrała miliony fanów na całym świcie. Książka Micka Walla jest kompletna opowieść o zespole – od momentu pierwszych spotkań późniejszych członków Black Sabbath aż do promocji albumu 13. To także przeszło pół wieku historii muzyki. Mick Wall poświęcił sporo miejsca na opisy pierwszych prób, zajęć jakimi się trudnili, by zarobić na sprzęt, pierwszych sukcesów, ogromnych kryzysów. Jednak najwięcej przestrzeni zajmują w książce opisy problemów, przyjemności, korzyści i strat, jakie zespołowi przyniosły kontakty z różnego rodzaju używkami.

Długie Halloween to niezwykle istotny epizod w świecie człowieka-nietoperza. Z tego tytułu sporo inspiracji czerpał Christopher Nolan, tworząc swoją trylogię o Batmanie. Najwięcej motywów z komiksu znalazło się w Mrocznym Rycerzu, gdzie pojawiają się między innymi geneza przemiany Harveya Denta, nieco zmieniony motyw szaleńca prześladującego Gotham, czy śledztwo prowadzone przez Denta i komisarza Gordona. Niektóre ujęcia z Trylogii niemal idealnie zostały przeniesione z rysunków komiksu na ekrany kin.

Szósta odsłona demonicznych przygód autorstwa Petera V. Bretta to następny epizod wciągający w coraz bardziej mroczny i brutalny świat. Cykl rozpoczęty Malowanym Człowiekiem, ma widoczną cechę wspólną z sagą przygód Harry’ego Pottera. Obie serie zaczynają się dosyć niewinnie, przypominają bajki, większość bohaterów to dzieci. Jednak z każdym tomem dochodzi coraz więcej wątków nie tylko brutalnych, ale także wymagających więcej skupienia i dojrzałości od czytelnika. W obu przypadkach, czytając książki zarówno J.K. Rowling jak i Petera V. Bretta, miałem nieodparte wrażenie, że dorastają równolegle ze mną.

Lektura Hartlandu przypominała mi historie z książek moich ulubionych pisarzy amerykańskich: Cormaca McCarthy’ego, Erskine’a Caldwella, Williama Faulknera, czy wreszcie Johna Steinbecka. Dziennikarz niejednokrotnie spotykał postaci, które mogłyby być bohaterami któregoś z dzieł tych wielkich autorów, a także miejsca idealnie nadające się na scenerie powieści, czy opowiadania. Mimo iż Ameryka wygląda już inaczej, niż ta z książek wspomnianych prozaików, to w życiu amerykanów nadal widoczne są pozostałości po świecie „rednecków”, kowbojów i wielkich rancz. Do którego, de facto, wielu z nich ma ogromny sentyment do dziś.

Zanim takie sławy jak Spider-Man, Thor czy Iron Man pojawiły się na szklanym ekranie, przynosząc miliardowe zyski, musiało minąć przeszło pięćdziesiąt lat ciężkiej pracy. Aż nasuwa się na myśl przysłowie „nie od razu Rzym zbudowano”. Zdążyły przeminąć trzy pokolenia rysowników, Marvel Comics zmieniało siedziby, właścicieli, szatę graficzną, było nawet na granicy upadłości. Dużo się działo! Także w kwestii merytorycznej, bo w komiksach zaszły ogromne zmiany – wiele uśmierconych postaci zmartwychwstało, uwielbiani bohaterowie okazywali się klonami, zmieniali partnerów, migrowali, cofali się w czasie. Niezwykła historia Marvel Comics to książka opisująca dzieje firmy od pierwszego szkicu do premiery trzeciego najbardziej dochodowego filmu w historii kina – The Avengers.

Głównym tematem książki jest konflikt japońsko-chiński. Niewiele uczymy się i mówimy o konfliktach na Wschodzie, zarówno tych z czasów drugiej wojny, jak i sprzed jej wybuchu. Była to wojna niezwykle dramatyczna, która pochłonęła miliony ofiar. Najciemniejszą jej stronę stanowiła jednak liczba cywilów chińskich, którzy ponieśli śmierć. Ich liczba kilkanaście razy przekroczyła straty regularnego wojska. Szacuje się, że w związku z masakrami dokonywanymi na ludności chińskiej życie straciło 17 milionów cywili.