Gaudi. Geniusz z Barcelony - recenzja

Bez szaleństwa nie ma geniuszu
-Seneka

Gijs van Hensbergen podjął się bardzo trudnego zadania stworzenia kompletnej książki o jednym z najwybitniejszych architektów w historii. I nie chodzi wyłącznie o zmysł techniczny i dorobek budowlany Gaudiego, ale również jego zdolności do przekonywania innych do swoich fantastycznych pomysłów.

Książka Hensenberga z racji nierozerwalnych więzi jej głównego bohatera z Barceloną jest również opowieścią nie tyle o mieście co o całej Katalonii, jej historii, kulturze i mieszkańcach. Przez całe życie Gaudiego Barcelona ewoluowała, przeżywała rewolucje, pożary, fale migracji i czystki religijne. Popadała ze skrajnej religijności w świecką dominację. W całej tej burzy stałym elementem była architektura Gaudiego, szanowana i niemal nieruszona przez zmieniające się reżimy.

Od młodzieńczych lat Antoni przejawiał zdolności logistyczne i organizacyjne, wraz ze swoimi dwoma przyjaciółmi będąc nastolatkami opracowali plan doskonałego ośrodka kulturalno-turystycznego. Wizja zakładała odrestaurowanie zabytkowego klasztoru w Poblet. Oprócz pomysłu na muzeum, stworzeniu pamiątek, ośrodka religijnego kultu przyjaciele wymyślili system finansowy, miasteczko dla pracowników, formy zarobków i przepływu kapitału, a także propozycje promocji samego miejsca. Ich celem było stworzenie idealnej społeczności, opartej na zasadach wzajemnej pomocy i solidarności, złożonej z pracowników i ich rodzin. To teoretyczne planowanie będzie odbijało się echem w późniejszej pracy Gaudiego – artysta dzielił społeczeństwo na ludzi słowa i czynu, samemu stawiając się w tej drugiej grupie.

Gaudi był postacią wielowymiarową, szalenie ciekawą, zaskakującą polotem artystycznym. Z jednej strony miał na tyle siły by rozpocząć tak ważne projekty jak Sagrada Familia, czy Casa Mila, a z drugiej był na tyle słaby, że już po drugim odrzuceniu przez kobietę do końca życia pozostał bierny w relacjach z nimi, zmieniając się w bogobojnego, zamkniętego w sobie mizogina, stroniącego od damskiego towarzystwa. Miało to niebagatelny wpływ na jego twórczość i ascetyczny tryb funkcjonowania.

Gaudi tłumił w sobie dwie natury – jedną szaloną przejawiającą się w fantastycznej architekturze i niekonwencjonalnych rozwiązaniach konstrukcyjnych i drugą spokojną, mającą wydźwięk w jego religijności i niemal ascetycznym sposobie życia. Antoni był bardzo uniwersalnym artystą, nie dającym się zaszufladkować w żaden ruch artystyczny. W swoich dziełach wykorzystywał elementy architektury z całego świata, nawiązując do baroku, antyku, gotyku, rokoko, sztuki blisko i daleko wschodniej. Nigdy nie dawał się wciągać w spory polityczne, nie publikował manifestów, nie rościł sobie dodatkowych praw z racji bycia artystą, brak w jego życiu bardzo kontrowersyjnych kart – było to bardzo dziwne biorąc pod uwagę jak burzliwą twarz miała epoka w której żył i jak ważną rolę w życiu społecznym odgrywali artyści. Gaudi zajął się swoim poletkiem – z drugiego szeregu odmienił całkowicie obraz jednego z najwspanialszych miast na globie. Picasso mówił, że dzieło skończone to dzieło martwe, nie możemy zapominać o śnieżce rzuconej przez Gaudiego, która z biegiem lat zmieniła się w lawinę. Budowa katedry Sagrada Familia rozpoczęła się przeszło sto lat temu i nadal nie wiemy kiedy się skończy.

Książka Hensbergena jest pięknie wydana, nie można przyczepić się do żadnego elementu wizualnego, doskonale dobrane fotografie, karykatury i obrazy dopełniają bardzo rzetelnie przeprowadzoną pracę badawczą holenderskiego pisarza. Gorzej jest z samym tekstem, pełnym nazwisk, terminologii architektonicznej, niezliczonych przypisach, opasłej bibliografii, historii Hiszpanii i Barcelony, w którym skromna postać Gaudiego trochę ginie. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Gaudi. Geniusz z Barcelony najbardziej przypadnie do gustu miłośnikom architektury, nie tylko tej z Katalonii, ale architektury samej w sobie. Wielokrotne nawiązania do historii Hiszpanii i Pabla Picasso zdradzają fascynacje pisarza.

Gaudi. Geniusz z Barcelony - recenzja
Autor książki: 
Rok wydania: 
2015

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.