8. Festiwal Muzyki Filmowej - relacja

 

8 edycja Festiwalu Muzyki Filmowej za nami. Nie ma co ukrywać była to bardzo trudna edycja, ale także pełna wielkich zaskoczeń. Punkty programu, które początkowo do mnie nie przemawiały lub wzbudzały wątpliwości wywołały największe emocje. Po pierwsze zasada podwyższania sobie poprzeczki. Po siódmej edycji oczekiwania i wymagania fanów FMF niebagatelnie wzrosły, goszczenie Hansa Zimmera, Dario Marianellego, Elliota Goldenthala, Garego Schymana, ogromnej reprezentacji ASCAPu i wytwórni 20th Century Fox wyniosło Festiwal na światowe salony, jak niektórzy tweirdzą nadając mu status „Cannes muzyki filmowej”. Nie można zapomnieć też o programie: Gala Bondowska, Kon-Tiki z muzyką Soderkvista, Gladiator Live In Concert, czy wieńcząca siódmy FMF gala 100 lecia ASCAP ze suitami z Incepcji, Batman Forever, Anny Kareniny, Godzin, Thora, Tajemnicy Brokebeck Moutain i wielu innych. Czy uda się kiedyś powtórzyć tak mocną edycję?

Wróćmy jednak do rzeczywistości – ósma odsłona FMF była dodatkowym wyzwaniem przez zmianę terminu – organizatorzy mieli zaledwie pół roku by na ostatni guzik dopiąć jej program. Ponadto Centrum Festiwalowe i połowa koncertów przeniesiona została do niedawno otwartego Centrum Kongresowego ICE operowanego przez Krakowskie Biuro Festiwalowe. Wyzwań było niewątpliwie dużo. Ponadto przedłużenie Festiwalu do pięciu dni oraz dołożenie wielu wydarzeń w ciągu dnia spowodowału, że organizatorzy nie mieli łatwej drogi.

Dzień pierwszy należał do Critical Hit i muzyki z gier komputerowych. W kinie Kijów. Centrum zebrała się niesamowita ekipa – formacja Critical Hit łączy muzykę symfoniczną z ciężkim rockowym brzmieniem. Śmiało można ich nazwać supergrupą, w skład której wchodzą największe sławy muzyki filmowej. Obok muzy Hansa Zimmera Tiny Guo, grającej na elekrycznej wiolonczeli mogliśmy zobaczyć flecistkę Sarę Andon. Na fortepianie Caroline Campbell na skrzypcach, doktora Kevina Dooley’a (perkusja) i Salome Scheidegger na fortepianie. Polskim akcentem był gościnny występ basistki Natalii Brzozowskiej i Aleksandra Barona, członka Afromental.

W rockowej wersji przedstawione zostały motywy ze znanych platformówek i gier komputerowych Tetris, Mario, Legends of Zelda, Halo 2, Angry Birds, Diablo etc. oraz z serialu Pokemon. Supergrupa oraz pierwsza płyta Critical Hit nie powstałaby gdyby nie żywiołowa postać inicjatora projektu Michaela Glucka.

Podczas drugiego dnia odbył się koncert Scoring4Wajda, który zainaugurował polski akcent i na stałe wpisał się w panoramę FMF. Najbardziej znane Wśród prezentowanych utworów nie mogło zabraknąć motywów z Pana Tadeusza, Zemsty, Ziemi Obiecanej, Smugi cienia autorstwa Wojciecha Kilara, kompozycji Komedy i Zygmunta Koniecznego. Największe emocje wśród publiczności wzbudziły jednak fragmenty filmu Katyń z muzyką Krzysztofa Pendereckiego, który był obecny na sali. Na koniec widownia usłyszała dokonania Andrzeja Korzyńskiego z filmów Człowiek z marmuru, Człowiek z żelaza i Polowanie na muchy.

Trzeci dzień to hołd dla produkcji Szekspirowskich. Bardzo zawiódł mnie ten koncert, nie tylko ze względu na brak fragmentów filmów i niezbyt przekonujące wizualizacje, ale brak wielkich emocji. Dopiero druga cześć, gdzie prezentowane były utwory Elliota Goldenthala (Tytus Andronikus, Otello, Burza, Sen nocy letniej) pozwolił, że nie spisałem tego dnia na straty. W czasie pierwszej części koncertu w Centrum Kongresowym rozbrzmiały utwory Ennio Morricone (Hamlet), Jocelyn Pook (Kupiec wenecki), Nino Roty (Romeo i Julia), Patricka Doyle’a (Wiele hałasu o nic, Henryk V), Stephena Warbecka (Henryk IV, Zakochany Szekspir).

Jednym z najważniejszych punktów programu niewątpliwie była sobotnia Międzynarodowa Gala Seriali. Głównym powodem rangi tego wydarzenia był fakt, że tegoroczni najważniejsi goście to właśnie kompozytorzy muzyki do produkcji telewizyjnych. Ramin Djawadi, Trevor Morris, Jeff Beal, Bartosz Chajdecki, Daniel Licht to tylko część z nich. Podczas Gali zaprezentowane zostały utwory z takich produkcji jak Rodzina Borgiów, Dynastia Tudorów. Najbardziej widowiskowo przedstawiona została suita z serialu Dexter, podczas której Daniel Licht grał na różnych dziwnych instrumentach… narzędziami zbrodni – nożyczkami, tasakami, skalpelami. Największym zaskoczeniem jednak były utwory prezentowane przez polskich kompozytorów. Początkowo bardzo raziło mnie „wciśnięcie” pomiędzy takie produkcje jak House of Cards, Wikingowie, czy Lost polskich produkcji, jednak już od pierwszych dźwięków moje zdanie uległo natychmiastowej destrukcji. Najpierw suity Bartosza Chajdeckiego z Czasu honoru i Misji Afganistan, a następnie Łukasza Targosza z Watahy pokazały wypełnionej po brzegi Tauron Arenie, że nie mamy czego wstydzić się jeśli chodzi o kompozycje telewizyjne. Monumentalny motyw z Misji Afganistan brzmiał kilkanaście razy potężniej niż na płycie, czy z teleodbiornika.

Nie ma co się łudzić większość widzów czekała na ostatni numer wieczoru – suitę specjalnie przygotowaną przez Ramina Djawadiego do światowej premiery muzyki z Gry o Tron na żywo. W jej składzie nie mogło zabraknąć tematu głównego, King’s Arrival, North of the Wall i kilku innych fragmentów. Bardzo mocne zwieńczenie doskonałego koncertu.

Niestety po takich produkcjach jak trylogia Władcy Pierścieni, Pachnidło, Kon-Tiki, Matrix, Piraci z Karaibów i Gladiator musiał przyjść czas na film kiepski (i to bardzo!). Na szczęście nie o obraz tu chodzi, a dźwięk. Muzyka Michaela Giacchino laureata Oscara za film Odlot na szczęście uratowała wieczór. Będąc w pełni szczerym bardziej przekonała mnie krótka suita do jednej z największych premier ostatniego miesiąca Tommorowland, którą kompozytor przygotował specjalnie dla krakowskiej publiczności. W przeciwieństwie do Gali Seriali, podczas projekcji Star Treka wyraźnie było widać wolne miejsca.

Oprócz koncertów głównych nie mogło zabraknąć wydarzeń towarzyszących. Z okazji dnia dziecka w sobotę zorganizowano prezentację dwóch części francuskiej bajki o Grufołaku. Oprócz projekcji czekała na młodych widzów niespodzianka, krótki wstęp podczas którego muzycy zadawali widzom zagadki dotyczące rozszyfrowywania jakie zwierzęta imituje orkiestra. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony postawą młodej widowni, a sam koncert zaliczam do najbardziej udany z ósmego FMF. Dodatkowym atutem był występ kompozytora – Rene Aubry’ego.

Projekcja filmu Bogowie, z muzyką i gościnnym występem Bartosza Chajdeckiego był ostatnim punktem, który został dopisany praktycznie na ostatnią chwilę do programu Festiwalu Muzyki Filmowej. Minimalistyczna muzyka łącząca sekcję smyczkową z mocnym rockowym brzmieniem i ciekawie skomponowaną, niemal funkową perkusją został fenomenalnie przedstawiony w Centrum Kongresowym. Bez dwóch zdań był to jeden z najbardziej poruszających i dobrze zorganizowanych wydarzeń tegorocznej edycji.

Podsumowując – siódmej edycji chyba nie uda się przebić, Star Trek był bardzo dobrym żartem (nie dziwi frekwencja), a wieczór Szekspirowski mógł niejednego widza uśpić, jednak mimo to uważam ósmy FMF za szalenie ciekawy, fenomenalnie zorganizowany i bardzo zaskakujący. Ze łzami w oczach czekam rok na następną edycję.

 

8. Festiwal Muzyki Filmowej - relacja
Rok wydania: 
2015

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.