Dzielnica obiecana - recenzja

Pierwszy raz Metro 2033 zahacza o Polskę i to od razu o mój rodzinny Kraków. Szkoda tylko, że Gród Kraka swojej kolei podziemnej nie ma. To oczywiście nie wina autora, a Paweł Majka ciekawie rozwiązał kwestię schronów, lokując „ocaleńców” w bunkrach, zbudowanych przez komunistów pod mieszkaniami i placami w Nowej Hucie. Post-apokaliptyczny miks: Mityczny Kombinat, Rynek Główny jako kraina marzeń, nasuwające jednoznaczne skojarzenia dwie wieże kościoła Mariackiego, pięćset stron tekstu, arcyciekawy projekt Uniwersum. Źle być nie może!

Rozbita przez intrygę trupa teatralna zmuszona jest szukać swojego miejsca poza Federacją Schronów Starej Nowej Huty. Przez niedopowiedzenia, oszustwa i kłótnie wewnętrzne, dzięki szczęściu, dwójce z nich - Ewie i Marcinowi - udaje się uciec z podziemi. Wyruszają w nieznany sobie świat by znaleźć szczęście w mitycznym Kombinacie. Spotykają jednak na drodze Ducha - jednego z żyjących na powierzchni freelancerów i po jego namowie zmieniają kierunek - udają się w stronę Muzeum znajdującego się w krakowskim Parku Lotników. To tam ma czekać ich lepszy los. Za nimi wyrusza pościg, a w grupie śledzącej jest ich były przyjaciel, umoczony w spisek, Piotr

Kolejny raz Kraków miał szczęście - bomby minęły ten rejon Polski. Większość mieszkańców Małopolski nie zginęła od samego wybuchu, lecz od choroby popromiennej. Majka doskonale bawi się konwencją podziemnego teatru, prowadzonego przez głównych bohaterów. Dzięki postaci Onufrego - pomysłodawcy teatru przemyca sentyment za starym światem, który już nie wróci. Tworząc bardzo oszczędne sztuki, będące jednocześnie jedyną rozrywką dla skumulowanych pod ziemią nowohucian, wykorzystuje filmowe, literackie i muzyczne motywy ze zniszczonego przed dwudziestu laty świata. Niewielu go pamięta, a zaledwie garstka chce o nim pamiętać. I to jest bardzo smutne, ale jakże prawdziwe.

Bardzo zaskoczył mnie początek książki, który nijak nie pasuje do formuły poprzednich książek Uniwersum. Paweł Majka chyba trochę za dużo naczytał się krakowskich legend. Niestety ciężko przymknąć oko na postaci Bestii, żyjącej pod wzgórzem wawelskim i sterującego umysłami żywych istot Króla, którzy mają kluczowy wpływ na przebieg akcji. Postaci w Dzielnicy obiecanej są bardzo jednowymiarowe, noszą dwie, maksymalnie trzy cechy charakterystyczne. Oczywiście w żadnym epizodzie Metra nie mamy  do czynienia z rozbudowanymi portretami psychologicznymi bohaterów, ale na przestrzeni kilkuset stron Glukhovsky, Wroczek, czy Diakow (Avoledo przemilczę) pokazują wiele twarzy swoich postaci. Tutaj tego zabrakło.

Moja surowa ocena może wynikać z ogromnych wymagań jakie miałem wobec tej książki. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że autor za wszelką cenę chciał skończyć książkę by być pierwszym Polakiem, który wkroczy do zacnego grona twórców spod szyldu Metro 2033. Nie sądzę, by książka została tak dobrze odebrana, gdyby była trzecią czy czwartą w naszym kraju. Bardzo dobrze marketingowo na jej korzyść zagrało pierwszeństwo, i tak też Majka literacko zostanie zapamiętany wśród rodzimych fanów post-apo.

Do tej pory miałem styczność z prozą Majki w doskonałym zbiorze Kanon barbarzyńców i Tempus Fugit spod szyldu Farbyki Słów. Trzeba pamiętać, że autor debiutuje pełno-metrażowo Dzielnicą obiecaną i być może jeszcze o nim usłyszymy. Do tej pory ukazała się już jego druga książka i z chęcią po nią sięgnę. Dla pisarza poruszającego się w granicach fantastyki przełamanie pierwszych lodów książkowych dzięki Uniwersum Metra 2033 to idealne rozwiązanie.

Mimo wielu uwag jakie mam wobec Dzielnicy obiecanej Majki, czytało mi się ją bardzo dobrze. Nie od dziś wiadomo, że proza post-apokaliptyczna nie wiąże się z górnolotną prozą (choć Cormac McCarthy ze swoją Drogą utarł nosa mojej opinii). Lekka, łatwa, przyjemna lektura, fabuła osadzona w moim ukochanym rodzinnym Krakowie, jeden z ciekawszych projektów fantasy w ostatnich latach - sama przyjemność. Podsumowując - nie żałuję lektury i na pewno sięgnąłbym po kolejne tomy, gdyby autor takie popełnił.

Można śmiało powiedzieć, że Majka przeżył katastrofę i wraca z wojny z tarczą - inaczej, bardzo godnie reprezentuje Polskę w Uniwersum Metra 2033. Jestem ciekaw jak w naszym kraju rozwinie się podejście do serii i kto następny podejmie się brzemienia napisania kolejnego epizodu. Tym bardziej, że linii metra nie ma za dużo w naszym kraju… Może Międzyrzecki Rejon Umocniony? Osówka? Śląskie kopalnie? A może Majka pokusi się o krakowską kontynuację? Pożyjemy, zobaczymy. Póki co cieszmy się (może w przypadku krakowskiego smogu to nie jest na miejscu) czystym powietrzem i brakiem mutantów za rogiem.

 

 

Dzielnica obiecana - recenzja
Autor książki: 
Rok wydania: 
2014
Wydawca: 

Komentarze

Czytałam. Całkiem niezła, aczkolwiek daleko jej własnie do dzieł Glukhovsky'ego czy Diakowa. Swego czasu pisałam u siebie o tej powieści, więc jeśli masz ochotę, zajrzyj: http://magicznyswiatksiazki.pl/uniwersum-metro-2033-dzielnica-obiecana-p...
pozdrawiam :)

Dzięki! Cieszę się, że ktoś podziela moje zdanie. 
Na twojej stronie już nie raz byłem - z chęcią przeczytam Twoją recenzję. :)

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.