Finał 50 Festiwalu Piosenki Studenckiej

Introductio

 

Ciepły jesienny wieczór, ciemna alejka na salwatorskim wzgórzu, wzdłuż niej powbijane płonące pochodnie, których światło prowadzi do starego fortu. Surowe wnętrze pełne antyków, rekwizytów teatralnych, starych ubrań i rupieci. Aktorzy czekający na widzów – już w momencie zapełniania się widowni wcieleni w swoje role, wydający się elementami wnętrza. Od początku wiedziałem, że znalazłem się w dobrym miejscu i czasie. Takie zabiegi dostępne tylko u Agaty Dudy-Gracz.

Praesentatione

19 października w wyglądającym jak wielki magazyn forcie w al. Waszyngtona w Krakowie odbyło się niecodzienne, bo jubileuszowe wydarzenie – wystawiona została sztuka Wszyscy kupcy starej tandety – czyli żadnego jubileuszu nie będzie. Spektakl zamykał 50 edycję Studenckiego Festiwalu Piosenki. Spektakl był wielkim kotłem, do którego Agata Duda-Gracz wrzuciła wiele ciekawych składników. W rolach głównych wystąpiło kilku aktorów ze stałego składu reżyserki. Na scenie mogliśmy ujrzeć m.in. Magdę Kumorek, fenomenalną Maję Kleszcz, Aldonę Grochal, Tomasza Schimscheinera czy Michała Staszczaka. Do tego wszystkiego znakomitą rolą popisała się Karolina Czarnecka, młoda aktorka znana z covera Hera, koka, hasz, LSD grupy The Tiger Lillies, do którego w sierpniu powstał teledysk. I aż żal, że to nie Duda-Gracz odpowiedzialna była za klip…

 

Fabula

Magda Kumorek jako szefowa ekipy sprzątającej do złudzenia przypominała królewnę  znaną z baśni dla dzieci. Nie tylko jej strój, ale także liczba pomocników (siedem) nasuwała takie skojarzenia. Podczas sprzątania ekipa natrafiła na cztery postaci ukryte wśród rupieci – artystów ewidentnie oderwanych od otaczającego ich świata, jakby zastygłych w czasie i zbudzonych po latach letargu. Kiedy zostają „uwolnieni”, między nimi a młodymi ludźmi, próbującymi zapanować nad chaosem w „magazynie”, dochodzi do konfrontacji poglądów, wizji talentu oraz wyobrażeń o świecie. Dyskusje prowadzą do wielu ciekawych interpretacji, nie tylko muzycznych, ale także dialogowych.

Masa sprzeczności, wielopokoleniowość, paranoja, absurd, wzruszenia, wulgarność, brud, czystość, klasyka, kicz, cisza i krzyk – to wszystko było obecne w tym przeszło dwugodzinnym widowisku. Z racji charakteru festiwalu większość czasu wypełniały utwory śpiewane przy akompaniamencie muzyki granej na żywo. Nadało to sztuce niesamowitej, knajpianej atmosfery. W repertuarze znalazły się utwory o Krakowie, Obława Kaczmarskiego czy piosenki Turnaua.

 

 

The Grand Finale

W czasie braw kończących spektakl Tomasz Schimscheiner wprowadził na scenę osobę, której poświęcone było całe wydarzenie – profesor PWST w Krakowie Martę Stebnicką, obchodzącą w marcu swoje dziewięćdziesiąte urodziny. Po owacji na stojąco dla zasłużonej artystki przyszedł czas na jej słowa oraz… piosenkę. Reżyserka, choreografka, autorka kostiumów do spektaklu Wszyscyśmy kupcy starej tandety – czyli żadnego jubileuszu nie będzie – Agata Duda-Gracz – ze łzami w oczach przyjęła podziękowania i zadedykowaną jej piosenkę od krakowskiej artystki.

Post Scriptum

Nie ukrywam, że nie spodziewałem się takich emocji, bo nigdy nie byłem miłośnikiem piosenki teatralnej. Na szczęście życie mnie czasem zaskakuje i ten wieczór utkwi w mojej pamięci na długo. Za rok na pewno przemyślę udział w większej liczbie wydarzeń 51 edycji SFP.

Finał 50 Festiwalu Piosenki Studenckiej

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.