Żyć znaczy umrzeć

Muzyka towarzyszyła mi przez całe życie. Dzięki rodzicom bardzo szybko zainteresowałem się cięższą stroną fonografii, a jednym z moich ulubionych zespołów jest Metallica, której utwory odtwarzałem z winyla na adapterze, na kasecie w walkmanie, w discmanie, na pierwszej „empetrójce”, aż wreszcie w komputerze i na iPodzie. Ponadto koszulki, płyty, biografie, albumy i zaliczone trzy koncerty. Mówię to dlatego, że nie mogłem przejść obojętnie obok premiery Żyć to znaczy umrzeć, czyli biografii Cliffa Burtona – basisty Metalliki, który występował w niej od roku 1982 do swojej tragicznej śmierci 27 września 1986. Ponadto warto dodać, iż jest to pierwsza oficjalna biografia Burtona.

Cliff Burton był ważną postacią w rozwijającej się na początku lat osiemdziesiątych grupie młodych chłopaków chcących grać nieco mocniej niż Iron Maiden, Black Sabbath czy grupy ze sceny glam metalowej. Cliff miał niespotykanie silną pozycję w zespole, a związane to było nie tylko z jego erudycją i inteligencją, ale także z wykształceniem muzycznym, ogromnymi umiejętnościami i niespotykanym talentem. W tamtych czasach było nie do pomyślenia, by basista miał tak dużo swobody w zespole metalowym, o solowym utworze na płycie nie wspominając (patrz (Anesthesia) Pulling Teeth). Burtonowi zawdzięczamy także wprowadzenie Metalliki na wyższy poziom intelektualny. Rozszerzył on warstwę tekstową o nawiązania literackie i filmowe. Książka, poza opisami faktów z działalności Metalliki posiada także obszerne wypowiedzi nauczycieli Cliffa na temat jego techniki oraz opisy stylu muzyka, wraz ze słowniczkiem pojęć związanych z gitarą basową.

Żyć znaczy umrzeć, książka wydana przez wydawnictwo SQN, to historia nie tylko o muzyku, ale i o początkach działalności Metalliki – jednej z najbardziej rozpoznawalnych obecnie marek na świecie. Jest to obowiązkowa lektura dla fanów zespołu z Bay Area. Mimo że o Metallice wiem naprawdę sporo i miałem styczność z kilkoma biografiami, to ta książka ukazała mi wiele nieznanych szczegółów z czasów, gdy w zespole grali jeszcze Dave Mustaine czy Ron McGovney. Aż trudno uwierzyć, jak dużo ciekawostek autor zmieścił na zaledwie trzystu stronach biografii.

Miałem już styczność z autorem książki Joelem McIverem przy okazji lektury biografii całego zespołu – Sprawiedliwość dla wszystkich. Jej nazwa wywodzi się od tytułu jednej z płyt zespołu (…And justice for all), natomiast Żyć znaczy umrzeć zawdzięcza swój tytuł ostatniemu utworowi, który skomponował Cliff. Ważnym elementem nadającym autentyzmu historii są liczne rozmowy przeprowadzone przez McIvera z przyjaciółmi Cliffa, jego rodziną, znanymi muzykami sceny metalowej oraz wspomnianymi już nauczycielami.

Cliff był niesamowitą postacią, a jego życiorys, mimo że krótki, był niezwykle bogaty i pełen niesamowitych zdarzeń. Trudno się dzisiaj zastanawiać, jak wyglądałaby Metallica gdyby Cliff przeżył wypadek autobusu, którym zespół podróżował po Skandynawii. Czy powstałby Czarny album? Czy doszłoby do złagodzenia stylu znanego z Load i ReLoad? Jedno jest pewne – to Burtonowi w dużej mierze zawdzięczamy takie utwory jak Orion, The Call of Ktulu, czy (Anesthesia) Pulling Teeth będąca do dziś obsesją początkujących basistów.

Książka Żyć znaczy umrzeć pochłonęła mnie totalnie i przeczytałem ją w jeden wieczór. Oczywiście, podczas lektury nieustannie w słuchawkach rozbrzmiewały utwory Metalliki z charakterystycznym brzęczącym basem Cliffa w tle. Bardzo ciekawym zabiegiem było czytanie o słuchanych kawałkach, gdyż Joel McIver opisał szczegółowo wpływ Burtona na każdy z nich. Żyć znaczy umrzeć jest książką nie tylko dla osób zainteresowanych Metallicą i Cliffem, ale także dla pasjonatów gitary basowej czy thrash metalu i jego stolicy – San Francisco.

 

Żyć znaczy umrzeć
Autor książki: 
Rok wydania: 
2014
Wydawca: 

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.