Black Sabbath. U piekielnych bram

Ozzy Osbourne wraca do Black Sabbath, Tonny Iommi zapowiada nową płytę i trasę w oryginalnym składzie[*]. Po 35 latach skład ponownie zasila pierwotny wokalista – tym razem dłużej niż na kilka okolicznościowych koncertów. Album 13, który wedle zapowiedzi ujrzał światło dzienne,dociera na pierwsze miejsca list sprzedaży w kilkunastu krajach. Black Sabbath kilkukrotnie umierał (po Sabbath Bloody Sabbath, po Mob Rules…) i chwilowo odradzał (Reunion, wspólne występy na OzzFest). Niewielu jednak przypuszczało, że nagranie albumu studyjnego z Ozzym jest jeszcze możliwe. Ale, jak śpiewał kiedyś Ozzy, never say die – brytyjska machina znów ruszyła trybiki. Nie tylko muzyczne, ale również komercyjne. Kto by nie skorzystał na takim boomie? Nie mogło być lepszego momentu na wydanie kompletnej biografii zespołu.

U piekielnych bram to burzliwa historia jednego z najważniejszych zespołów w historii muzyki. Twórczość Black Sabbath wywarła wpływ na wiele pokoleń muzyków i słuchaczy, otworzyła nowe ścieżki i nurty, budziła kontrowersje i zebrała miliony fanów na całym świcie. Książka Micka Walla jest kompletna opowieść o zespole – od momentu pierwszych spotkań późniejszych członków Black Sabbath aż do promocji albumu 13. To także przeszło pół wieku historii muzyki. Mick Wall poświęcił sporo miejsca na opisy pierwszych prób, zajęć jakimi się trudnili, by zarobić na sprzęt, pierwszych sukcesów, ogromnych kryzysów. Jednak najwięcej przestrzeni zajmują w książce opisy problemów, przyjemności, korzyści i strat, jakie zespołowi przyniosły kontakty z różnego rodzaju używkami.

Bardzo rzadko wspomina się o czasach, gdy wokalu w zespole użyczali Tony Martin, Glenn Hughes czy Ian Gillan. Nie ma co się łudzić – najwięcej miejsca Mick Wall poświęcił okresowi, kiedy za mikrofonem stali Ozzy i Ronnie James Dio. To w latach, gdy Ci dwaj ostatni odpowiadali za warstwę melodyczną zespołu, powstały największe płyty i szlagiery.

Ogromną zaletą tej biografii jest fakt, że Mick Wall znał wszystkich członków Black Sabbath oraz czynnie uczestniczył w muzycznym życiu wielkich zespołów i muzyków. Z wieloma z nich się przyjaźnił, a wszystko to pozwoliło mu zebrać solidny materiał na kilkanaście publikacji. Autor to doświadczony dziennikarz muzyczny – w swoim dorobku ma książki o Iron Maiden, Metallice, Led Zeppelin, Pearl Jam czy AC/DC. Wall pisze niezwykle przystępnym językiem, dzięki czemu U piekielnych bram czyta się bardzo dobrze.

W książce pojawia się wiele ciekawostek i informacji, których nie wiedziałem przed jej przeczytaniem, mimo że jestem fanem Black Sabbath od dawna. W tym samym czasie czytałem autobiografię Ozzy’ego Osbourne’a, Ja, Ozzy. Był to bardzo ciekawy zabieg, dzięki któremu można zauważyć jak daną sytuację opisywali członkowie zespołu, menedżerowie, dziennikarze (U piekielnych bram) i przyrównać do wspomnień pierwszego wokalisty Black Sabbath (Ja, Ozzy).

Tradycyjnie przy recenzowaniu biografii muzycznych polecam przy lekturze słuchać płyt danego zespołu. Szczególnie ciekawe było to w wypadku niniejszej pozycji, gdyż Mick Wall drobiazgowo opisał genezę, powstawanie, przesłanie, melodię i teksty każdego utworu Black Sabbath. U piekielnych bram to nie tylko interesująca książka, ale przede wszystkim solidna praca dziennikarska.

[*] Jak się później okazało, zespół nie doszedł do porozumienia i Bill Ward (perkusista Black Sabbath z oryginalnego składu Osbourne/Butler/Iommi/Ward) zrezygnował z udziału w nagrywaniu płyty oraz w trasie koncertowej.

Black Sabbath. U piekielnych bram
Autor książki: 
Rok wydania: 
2014
Wydawca: 

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.