Wojna w blasku dnia t.2

Szósta odsłona demonicznych przygód autorstwa Petera V. Bretta to następny epizod wciągający w coraz bardziej mroczny i brutalny świat. Cykl rozpoczęty Malowanym Człowiekiem, ma widoczną cechę wspólną z sagą przygód Harry’ego Pottera. Obie serie zaczynają się dosyć niewinnie, przypominają bajki, większość bohaterów to dzieci. Jednak z każdym tomem dochodzi coraz więcej wątków nie tylko brutalnych, ale także wymagających więcej skupienia i dojrzałości od czytelnika. W obu przypadkach, czytając książki zarówno J.K. Rowling jak i Petera V. Bretta, miałem nieodparte wrażenie, że dorastają równolegle ze mną.

W porównaniu do pierwszej księgi Wojny w blasku dnia, tutaj autor zdecydowanie więcej miejsca zagospodarował losom Arlena i mieszkańcom Zakątka. Moim zdaniem część została podzielona idealnie i przez to historia jest ciekawie zbalansowana.
Nie ma sensu rozpisywać się o fabule. Czytelnik, który dotarł tak daleko w zmaganiach z cyklem Bretta doskonale wie czego może się spodziewać: kolejnej dawki mrożących krew w żyłach emocji, wyczekiwanego od kilkuset stron spotkania Arlena z Jardirem, ciekawych zwrotów akcji, nowych forteli stosowanych przed demony, nowatorskich pomysłów na wykorzystywanie run, dalszego rozwoju bohaterów oraz przede wszystkim możliwości odkrywania świata, którym autor małymi porcjami częstuje czytelników w każdym tomie.

Kolejny raz swoimi grafikami dzieło uświetnił Dominik Broniek. Patrząc na wizje postaci, wykreowane przez innych grafików z różnych części świata, budzi się we mnie mały, fantastyczny patriota. Ilustracje są rewelacyjne, a utrzymanie przez Fabrykę Słów całej serii w jednej koncepcji graficznej jest godne pochwały. A żeby tradycji stało się zadość, Peter V. Brett na swojej stronie ponownie pochwalił rękodzieła polskiego grafika.

Książkę z demonicznego cyklu pochłonąłem w jeden wieczór, by następnych kilka miesięcy marudzić, że nie mogę kolejnego dnia poświęcić na dalszą część. Nie ukrywam, że tak działo się w przypadku całej serii.

Drugi tom Wojny w blasku dnia serdecznie polecam wszystkim czytelnikom Bretta, choć ciężko mi uwierzyć, że znajdzie się osoba, która po rozpoczęciu cyklu postanowi przerwać swoją przygodę z runicznym światem fantasy. Mimo że saga opiewa już siedem książek, a rychłego końca nie widać, to po lekturze każdego woluminu nieustannie pozostaje niedosyt i chęć przeczytania kolejnej odsłony cyklu. Na zakończenie, dla tych, którzy jeszcze nie mieli styczności z przygodami Arlena delikatna parafraza słów Gombrowicza: Koniec i bomba, a kto nie czytał ten trąba!.

Wojna w blasku dnia t.2
Autor książki: 
Rok wydania: 
2013
Wydawca: 

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.