Demony Leningradu - recenzja

[…] Sojuznieruszymyjriespublik swobodnych,
SpłotiłanawiekiWielikaja Ruś,
Da zdrawstwujetsozdannyj wolej narodow,
Jedinyj, moguczijSowietskij Sojuz! […]
 

Słowa min. tej najważniejszej radzieckiej pieśni, wykonywanej przez Chór Aleksandrowa, towarzyszyły mi podczas czytania najnowszej książki Adama Przechrzty. Demony Leningradu, – bo o nich mowa – bez wątpienia zasługują na miano "asa polskiej fantastyki", choć szczerze powiedziawszy widziałbym ten tytuł nawet w popularnym, "fabrykowym" wydaniu ze "szkrzydełkami". Muszę przyznać, że jest to jedna z lepszych i najbardziej klimatycznych książek z wydawnictwa Fabryki Słów, jakie ostatnio dane mi było czytać. Nie muszę chyba wspominać o fenomenalnej oprawie, której autorem jest niezrównany Piotr Cieśliński (Dark Crayon). Książka, aż prosi o złapanie jej w ręce i bardzo głośno krzyczy "veto" wobec zdania: "nie oceniaj książki po okładce". Ja oceniłem i się nie zawiodłem.

Demony Leningradu to osadzona w czasie II wojny światowej powieść fantastyczno-kryminalna. Główny bohater i zarazem narrator - major Razumowski, działający na rzecz Głównego Zarządu Wywiadu (GRU), zostaje wyznaczony do rozwiązania sprawy serii rytualnych morderstw popełnianych na ulicach oblężonego Leningradu. Zadanie nie jest proste, sytuacja miasta fatalna, ludzie umierają z głodu i chłodu. Dodatkowo na drodze do rozwiązania sprawy będą stały wrogie GRU oddziały NKWD. No i jak to bywa w książkach o tematyce fantastycznej, nie zabraknie tutaj nutki niezwykłości działania sprawcy.

Większość fabuły opiera się na konfliktach wewnątrz państwowych, pomiędzy wysoko postawionymi funkcjonariuszami państwowymi, co daje duże pole manewru przestępcom. Adam Przechrzta ukazuje od podszewki jak mogły wyglądać prawdziwe konflikty, rywalizacje oraz wzajemne donoszenie na siebie towarzyszy radzieckich.

Sam pomysł i realia, w jakich toczy się akcja, wystarczyły, aby wywołać u mnie pozytywne nastawienie do lektury. Bardzo lubię drugą wojnę światową, kryminały oraz wplatanie elementów fantastyki w ramy historyczne i świata realnego. Połączenie tych wszystkich składników dało mieszankę wybuchową. Wszystko w kapitalny sposób zostało oplecione, przez autora, dużą dawką mroku, chłodu i atmosfery wojennej. Cieszę się, że za pisanie takich rzeczy bierze się ktoś, kto się na tym naprawdę zna.

Ważną rzeczą, którą zauważyłem podczas czytania jest kwestia nastawienia czytelnika wobec konkretnych postaci. Głównym bohaterem jest major służb wojskowych ZSRR. Trudno nam, Polakom, stać po stronie takiej postaci i dopingować ją w rozwiązaniu zagadki. Z drugiej strony ściga on kogoś rozprawiającego się z towarzyszami radzieckimi, ale mimo wszystko zbrodniarza. Muszę przyznać, że było to ryzykowne, ale celowe działanie. Trzeba przyznać, iż bardzo udane. Dałem się wciągnąć.

Do doskonałości książki zabrakło mi dosłownie jednej, drobnej, rzeczy. Ważne w lubelskim wydawnictwie jest to, aby książki wyglądały efektownie, a ilustracje były ważnym elementem zamykającym w klamrę konwencję książki. Okładka kapitalna, książka świetna, niestety obrazki kompletnie nie oddają charakteru lektury. No szkoda… Przez cały czas czytania książki marzyłem, żeby zobaczyć soczyste i mroczne grafiki takie, jakie narysowałby Dominik Broniek czy Hubert Czajkowski. Z całym szacunkiem dla warsztatu grafika, ale Jarosław Musiał kompletnie mnie nie przekonuje.

Jak już wspomniałem na początku, cały czas czytania Demonów Leningradu towarzyszyło mi słuchanie kompilacji najlepszych (o zgrozo! Jak można tak w ogóle powiedzieć?!) utworów z czasów spod znaku sierpa i młota. Muszę przyznać, że nadało to niesamowity klimat. Warto dodać, że niebawem odbędzie się trasa koncertowa, obejmująca całą Polskę, chóru Aleksandrowa. Książka mi się bardzo spodobała! Co prawda wiele rzeczy podczas fabuły można się domyślić i na pewno niejeden czytelnik będzie narzekał na zbyt przewidywalne zakończenie, ale najważniejsze jest to jak mnie dzieło Adama Przechrzty wciągnęło. Oby tak dalej!

Demony Leningradu - recenzja
Autor książki: 
Rok wydania: 
2012
Wydawca: 

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.